czwartek, 2 listopada 2023

♥ Kobiety - Gloria Pall

Pierwszy raz spotkali się w Las Vegas w 1956 roku, gdy Elvis przyjechał tam na dwa tygodnie, aby wystąpić w New Frontier Hotel. Elvis występował tu od 23 kwietnia do 6 maja 1956 roku, dając dwa koncerty dziennie (o 20:00 i o 24:00).

Gloria Pall znalazła się w New Frontier Hotel także w trzeciej dekadzie kwietnia 1956 roku. Przyjechała odwiedzić swoją przyjaciółkę Muriel, która pracowała tam jako tancerka. Mimo iż wtedy Elvis nie rzucił na kolana bogaczy w dojrzalszym wieku, zabijających przy stołach ruletki swój wolny czas, to był już wówczas bardzo dobrze znany w całych Stanach Zjednoczonych i na świecie. W związku z tym cała ekipa hotelowa, poczynając od dyrekcji, poprzez obsługę, pracowników i innych występujących tam artystów, była podekscytowana jego obecnością i każdy chciał go poznać. Był w centrum uwagi. Dlatego kiedy Gloria Pall przyjechała do Muriel, ta od razu zapytała ją czy zna Elvisa i zaproponowała, że ich sobie przedstawi.

Aczkolwiek Gloria opowiadając później tę historię (medion za pieniądze), będzie mówić, że wówczas nie wiedziała kim jest Elvis. Bzdura. W 1956 roku nie wiedziała kim jest Elvis, ani jak wygląda, podczas gdy od ponad roku był już znany w całych Stanach a chwilę później na świecie? Mało tego, nawet w połowie 1957 roku będzie jeszcze utrzymywać tę farsę, opowiadając jak to zdziwiła się co on robi na planie filmu "Jailhouse Rock". Hm... Nie oglądała TV? Nie czytała gazet? Nie śledziła repertuaru kin, jak każdy inny Amerykanin (w latach 50. to była podstawowa rozrywka, plus jakieś potańcówki, czy występy artystów w szkołach, miejskich audytoriach, klubach, na festynach). Ciekawe, bo właśnie wtedy występowała jako showgirl i striptizerka w takich miejscach. Ale po kolei, wróćmy do ich poznania. Gloria przedstawia to tak:
"W kwietniu 1956 roku byłam w hotelu New Frontier, odwiedzając moją przyjaciółkę, tancerkę Muriel. Za kulisami Muriel zapytała mnie, czy spotkałam Elvisa Presleya. Stał w kącie i przyglądał mi się od góry do dołu. Nie miałam pojęcia, kim on jest. Powiedziała, że zapozna mnie z Elvisem. Wyciągnęłam prawą rękę, żeby się z nim przywitać, a on wziął moje palce do ust i zaczął je ssać wszystkie po kolei, jeden po drugim.

─ Co to za uścisk dłoni?
─ To w stylu Tennessee, proszę pani ― powiedział!
─ Przypomnij mi, żebym tam nigdy nie jechała! Jesteś banalnym, napalonym, małym wieśniakiem! ― na co Elvis wybuchnął salwą śmiechu.

Więc wychodzi i robi to swoje przedstawienie, skacząc, kręcąc się i grindując. Ludzie po prostu na niego patrzyli i zastanawiali się, co on właściwie robi. Showroom był zapełniony w połowie, poniósł porażkę".
Z tą porażką, to trochę tak na wyrost. I tak się tworzy mity. Niepełny showroom w hotelu z kasynem, to żadna porażka, tylko standard. Tak było w każdym hotelu z kasynem aż do czasu występu Elvisa w International Hotel w Las Vegas w 1969 roku. To wtedy, nie tylko największy w USA showroom w tego typu hotelu (z kasynem) został wypełniony po brzegi (łącznie z balkonem), a i tak cała masa ludzi nie załapała się na jego występy. Występująca tam przed nim (bedąca wówczas na topie) Barbra Streisand nie zapełniła całej sali, więc nawet nie otworzono balkonu.

W takich hotelach showroomy nigdy nie były duże, bo czas w nich spędzały głównie osoby towarzyszące hazardzistom siedzącym i grającym w kasynie. Dlatego też były jednocześnie miejscem występów ze sceną, połączonym z restauracją ze stolikami, ulokowanym w bliskości kasyna, tak aby zgłodniały gracz mógł wpaść w porze późnowieczornej coś przekąsić na szybko, nie odrywając się na dużej od gry. Kiedy Kirk Kerkorian budując International Hotel zamarzył sobie wielki showroom na ponad dwa tysiące osób (z balkonem 2.200), wszyscy pukali się w czoło, uważając to za chybiony pomysł. W rzeczywistości były dwa showroomy, wielki i mały. Początkowo Kirk Kerkorian wymyślił, że mały będzie głównie dla graczy, a duży będzie służył jako sala widowiskowa, gdzie będą odbywać się występy ze wstępem dla gości z zewnątrz, nie tylko hotelowych. I tak też się stało. Barbra Streisand otwierająca hotel, co prawda nie wypełniła nawet dolnej sali, ale Elvis występujący po niej, już tak, łącznie z balkonem. Dlatego duży showroom pozostał głównym showroomem z tradycyjnym przeznaczeniem, a mały stał się bardziej salą bankietową. Takie rozwiązanie, to był dodatkowy dochód dla hotelu z biletów (na występy artystów) i wynajmu sali (na bankiety i mniejsze imprezy).

W kontekście obłożenia sal przez Elvisa w latach 60. i 70., połowa gości w showroomie w 1956 roku wygląda na porażkę. Aczkolwiek faktem jest iż niewiele było osób, które przyszły tam tylko dla niego. Niemniej Gloria Pall z pewnością nie powiedziała tego w takim kontekście. Była z natury kąśliwą i złośliwą osóbką, lubiła komuś dołożyć, zwłaszcza jeśli ten stał wyżej w hierarchii artystycznej niż ona. Alanna Nash pisze, że Elvis lubił "przekomarzanie się" Glorii Pall. To całkiem możliwe, Elvisa niekiedy bawiły przeróżne przywary i zachowania ludzi, niekoniecznie mieszczące się w kanonie dobrego tonu, które przez innych byłyby postrzegane jako obraźliwe lub co najmniej aroganckie, impertynenckie i nie do przyjęcia.

Nie wiemy też jak burzliwie skończył się ich krótki romans uwzględniając jej charakterek. Pamiętajmy, na planie "Jailhouse Rock", Elvis sypiał nie tylko z Glorią Pall, także z Judy Tyler, Anne Neyland i Lindą Williams, to jeśli chodzi o aktorki w nim grające, a ile było jeszcze innych dam w tym czasie? Z planu (statystek), spoza planu (fanek, kobiet z innych planów filmowych, jego "stałych" dziewczyn, showgirls itp.)? Zdjęcia do filmu trwały pięć tygodni, więc na tych czterech na pewno się nie skończyło.

Gloria Pall mówi tu o kwietniu 1956 roku, czyli do ich poznania doszło między 23 a 30 kwietnia 1956 roku.

Zdaniem Glorii Pall wpadła mu w oko już na wiosnę 1956 roku w Las Vegas, gdzie się poznali. Ciąg dalszy zainteresowania jej osobą wykazał w 1957 roku na planie filmu "Jailhouse Rock".

W dostępnych dziś na internecie materiałach nic nie ma o tym by zostali kochankami, ale wcześniej było. Gloria Pall jest też wymieniana na wszystkich listach kobiet Elvisa do jakich udało mi się dotrzeć od kiedy postanowiłam zająć się również tą sferą jego życia. W artykule "Jailhouse Rock 1957 – Elvis’ 3rd movie", na stronie deenasdays.com, czytamy:
"Podczas kręcenia zdjęć Elvis spotykał się z gwiazdą Anne Neyland (która grała Laury Jackson, członkinię jego „trupy” Vince’a). Gloria Pall, która grała striptizerkę/tancerkę, której nogi widzimy podczas spotkania Vince'a z Everettem, naprawdę polubiła Elvisa w Jailhouse Rock, mówiąc, że ma świetne poczucie humoru. Ale nie przejmowała się nim zbytnio rok wcześniej w Las Vegas, w 1956 roku, kiedy nazwała go „banalnym, napalonym wieśniakiem”, po tym jak zamiast uścisnąć jej dłoń lub pocałować ją w rękę, polizał każdy palec jej dłoni. Poza tym stwierdziła, że jest pryszczaty i w ogóle jej nie pociąga, ale rok później w Jailhouse Rock, już tak, choć dopiero wyszła za mąż".
Wszystko się zgadza poza końcowym fragmentem, w którym czytamy: "... choć dopiero wyszła za mąż". No nie - to przekłamanie faktów, które zapewne jest efektem bezrefleksyjnego powtarzania po Alannie Nash bez uprzedniego sprawdzenia i potwierdzenia tegoż faktu w biografii Glorii Pall. Jeszcze do tego wrócę.

Jeśli chodzi o "Jailhouse Rock" i jedyną scenę, w której wystąpiła w tym filmie, Gloria mówi:
"Spędzili prawie cały dzień ustawiając ujęcie, kręcąc, powtarzając i zmieniając ustawienia. Obserwował mnie intensywnie w każdej chwili tej sceny. Nigdy nie spuszczał ze mnie oczu. Nawet kiedy robiliśmy sobie przerwę, obserwował mnie. Zrobiłam dla niego cały taniec z uderzeniami i grindami i powiedziałam mu: „To przypomina mi, co ty robisz”".
Ona tak często to podkreśla, zarówno w odniesieniu do spotkania w Las Vegas, jak i pracy przy filmie "Jailhouse Rock", że aż się zastanawiam ile w tym prawdy. Czy nie jest to jakiś przerost megalomanii. Na każdym kroku wręcz upaja się tym, jak to Elvis nie mógł oderwać od niej wzroku. Z pewnością, jej figura pobudzała jego męskie zmysły, ale czy naprawdę był aż tak w nią zapatrzony, czy po prostu wymagała tego rola?

Wracając do ich spotkania na planie "Jailhouse Rock", Gloria w różnych wywiadach mówiła tak:
"W 1957 roku zadzwonili do mnie z MGM. Chcieli, żebym wystąpiła jako tancerka burleski. Byłam dziewczyną z Vegas, więc umiałam tańczyć. Poszłam na rozmowę kwalifikacyjną i powiedzieli, że nadaję się idealnie do tej roli. Kiedy pojawiłam się na scenie w kostiumie, Elvis podszedł do mnie i powiedział:

─ Pamiętasz mnie, Mamie?
─ Wyglądasz znajomo.
─ Poznałem cię za kulisami w Frontier Hotel.
─ To byłeś ty?
(Śmiech Elvisa)

Naprawdę mu tak powiedziałam, ale Elvis miał świetne poczucie humoru. Pomyślał, że to zabawne udając, że go nie znam.

─ Jesteś statystą? Co ty tutaj robisz?
─ Jestem gwiazdą filmu.
─ Wkręcasz mnie.
─ Nie, przysięgam, że jestem gwiazdą!".
Elvis zaczął za mną chodzić jak szczeniak. Powiedział, że w Las Vegas poniósł porażkę, ale zamierza tam wrócić i zostać gwiazdą. Powiedziałam: „Och, oczywiście”. Potem zabrał mnie na lunch".
Oczywiście jej wypowiedzi, w zależności komu udzielone, trochę się różniły. Czasem były nieco bardziej rozbudowane, innym razem krótsze. Ta zacytowana powyżej jest standardowa, ale pod jednym ze zdjęć macie jeszcze inną jej wersję, pełniejszą.

Alanna NASH pisząc o Glorii Pall w swojej książce, przedstawiła to tak:
"Kiedy Gloria po raz pierwszy pojawiła się na planie, Elvis pomyślał, że wygląda znajomo. Wtedy go uderzyło: była dawną tancerką, której palce lizał za kulisami w Vegas. Podszedł do niej na zabawne spotkanie.
— Co ty tu robisz… jesteś statystą? – drażniła się Gloria.
— Jestem gwiazdą filmu – powiedział.
— Jesteś? Trafiłeś na flopie* z Vegas i zrobili z ciebie gwiazdę?
Lubił jej fajne przekomarzanie się i zaprosił ją do Beverly Wilshire na przyjęcie później tego wieczoru. Powiedział jej, że ma apartament 850, to apartament prezydencki. To było cztery tysiące stóp kwadratowych bogactwa, całe skrzydło hotelu — cztery sypialnie, salon z kominkiem, jadalnia, pokój, kuchnia, biblioteka i spiżarnia lokaja.
— Chciałabym — odpowiedziała, dodając — lecz czy mogę przyprowadzić mojego męża? ― To go dość zaskoczyło.
— Kiedy wzięłaś ślub?
— Około miesiąca temu.
— Jezu – powiedział. ― Nie zadaję się z zamężnymi kobietami.
— Cóż, przepraszam, ja też się nie bawię ― to był koniec. — Ale zaprosił mnie na lunch i przez cały czas trzymał mnie za rękę. Był bardzo słodki a przy tym chłopięcy".
* Słowo flop ma wiele znaczeń. Jednym z nich jest porażka, utrata popularności, niewypał, klapa - w odniesieniu do sztuki (każdej jej formy), interesu, projektu. Tutaj zostało użyte właśnie w tym znaczeniu - "po porażce" - w Polsce w zasadzie nie używanym.

No i cała Alanna Nash, bo myślę, że przeinaczenie faktów leży po jej stronie. Zdjęcia do filmu kręcono od 13 maja do 17 czerwca 1957 roku, a Gloria Pall poślubiła swojego pierwszego męża 11 sierpnia 1956 roku i po niecałym roku się z nim rozwiodła. Zatem w trakcie kręcenia "Jailhouse Rock" była już albo po rozwodzie, albo co najwyżej w trakcie sprawy rozwodowej, więc nie mogła odpowiedzieć Elvisowi, że jest mężatką od miesiąca, chyba że było to zamierzone kłamstwo. Nie mogę ustalić dokładnej daty, ale małżeństwo praktycznie skończyło się krótko po jego zawarciu, ponieważ jej mąż od samego początku notorycznie ją zdradzał. Zresztą był to związek zupełnie nieprzemyślany, bo jak sama powiedziała, zawarli go "pod wpływem chwilowego kaprysu". W dwóch miejscach podano, że to małżeństwo przetrwało tylko 4 miesiące, a w jednym z nich napisano dokładnie "4 miesiące i 23 dni" (nie są to mocne źródła, ale taka szczegółowość, co do dni, nie wzięła się z niczego i sugeruje pewną informację).

Ten fragment, w którym Gloria mówi, że wyszła za mąż miesiąc wcześniej, spotkamy prawie w każdym artykule, który cytuje jej rozmowę z Elvisem. Wszystkie te artykuły o relacji Elvisa z Glorią Pall, dziś jeszcze dostępne w internecie, zostały napisane po 2009 roku, czyli już po wydaniu jej książki, a ich autorzy swoje informacje ewidentnie czerpali właśnie z niej. Nie trafiłam na żaden sprzed 2009 roku. Niestety, to dotyczy prawie wszystkich artykułów o kobietach Elvisa, które napisano po 2009 roku, po wydaniu jej książki. Internetowe pismaki różnych portali nie korzystają z innych źródeł, tylko idą po najprostszej linii oporu, otwierając "Baby, Let’s Play House. ELVIS PRESLEY and the WOMEN WHO LOVED HIM" na odpowiedniej stronie i kalkują bezmyślnie tekst, dodając do tego co nieco od siebie.

Mało prawdopodobne by ich epizodyzny związek wyszedł poza ramy czasowe zdjęć do filmu "Jailhouse Rock". Nigdzie o tym nie wspomniano, lecz myślę, że wraz z końcem planu filmowego, definitywnie skończyła się również ich znajomość i nie utrzymywali ze sobą dalszego kontaktu. Teoretycznie mogli się spotkać gdzieś przypadkiem w wytwórni filmowej, jakimś przyjęciu lub imprezie, choć małe szanse, ponieważ w marcu 1958 roku Elvis wstąpił do wojska, a Gloria Pall w 1959 roku zrezygnowała z pracy w showbiznesie i zajęła się handlem nieruchomościami, na czym zbiła wielomilionowy majątek.


BIO

Jej pełne personalia to ---> Gloria "Gloria Pall" "Voluptua" (Pallatz) [Eaton] Kane:

— Gloria ― imię pierwsze;
— "Gloria Pall" ― pseudonim sceniczny;
— "Voluptua" ― pseudonim;
— Pallatz* ― nazwisko panieńskie;
— Eaton ― nazwisko po pierwszym mężu;
— Kane ― nazwisko po drugim mężu;

* W źródłach można też spotkać "Palitz", jako jej panieńskie nazwisko, ale ewidentnie jest to jakieś przekłamanie.

11 sierpnia 1956 roku poślubiła aktora Roberta Purdy Eatona pod wpływem kaprysu. Rozwiedli się kilka miesięcy później (w 1957 roku) z powodu jego niewierności. Jej drugim mężem został Allen Herbert Kane, z którym zawarła związek małżeński 18 września 1965 roku. Rozwiedli się 28 sierpnia 1984 roku. Z drugiego małżeństwie miała swoje jedyne dziecko, syna - Jeffersona Kane.

Gloria Pall - amerykańska modelka (także pin-up), tancerka (głównie showgirl), striptizerka, aktorka, pisarka i bizneswoman. Napisała sama (bez ghostwritera) 13 książek o przemyśle filmowym, w tym swoje wspomnienia.

Urodziła się 15 lipca 1927 roku w Nowym Jorku, jako Gloria Pallatz. Uczęszczał do Casey Jones School of Aeronautics, aby nauczyć się zawodu mechanika lotniczego i pracować przy samolotach bojowych. Podczas II wojny światowej pracowała jako mechanik lotniczy w północnej części stanu Nowy Jork w Rome Army Air Depot. Pracowała w biurze USO na 56. piętrze Empire State Building w Nowym Jorku, kiedy 28 lipca 1945 roku bombowiec B-25 Mitchell armii amerykańskiej uderzył w 79. piętro. Zginęło czternaście osób, a ona ledwo uszła z życiem.

W 1947 roku wzięła udział w konkursie "Miss Flatbush" i wygrała go, co otworzyło jej drzwi do pracy w modelingu. Pracowała jako tancerka zarówno w Reno, jak i Las Vegas, a także w Hollywood, gdzie kilkakrotnie była wybierana na "Miss Earl Carroll" z ogromnej obsady piękności. Było to w Earl Carroll Theatre na Sunset Blvd. w 1952 roku.

Przez pewien czas spotykała się z Howardem Hughesem, jak kilka innych kobiet Elvisa. Poznała go w 1953 roku, kiedy wysłał jej notatkę za kulisy, gdy pracowała jako tancerka w Las Vegas.

Pall dostała swoją pierwszą pracę aktorską w telewizji w 1951 roku i przez dziesięć lat odnosiła sukcesy jako aktorka w rolach drugoplanowych i epizodach. Najpierw zaczęła dostawać małe role w serialach telewizyjnych i filmach, a wkrótce zaczęła pracować w filmach z takimi gwiazdami jak Kirk Douglas, Robert Mitchum, Burt Lancaster i Elvis Presley, kontynuując pracę modelki i tancerki w nocnych klubach.

Na przełomie 1954 i 1955 roku stworzyła program telewizyjny o nazwie "Voluptua" dla KABC-TV, emitowany w stacji ABC, który wywołał falę protestów z powodu tego, co było wówczas postrzegane jako obsceniczne. Pod naciskiem opinii społecznej został odwołany po siedmiu tygodniach. To właśnie dzięki temu programowi i zmieszaniu wokół niego zyskała swój drugi pseudonim "Voluptua", jakim nazywali ją ludzie. Jak napisano:
"Zawsze zostanie zapamiętana jako „Voluptua”, postać, którą stworzyła w 1954 roku jako gospodyni programu telewizyjnego pokazującego filmy romantyczne. Jest jeszcze bardziej pamiętana za usunięcie z ekranu telewizyjnego po tym, jak organizacje religijne i rodziców zażądały odwołania programu za cotygodniowe „obsceniczne” przedstawienia kobiety w „gorączce seksualnej”".
Zgorszenie nie tyle wywoływały same filmy romantyczne, lecz jej "parne intro" przed ich emisją. Po zdjęciu jej programu z anteny miała swoje felietony na ten temat w magazynie "Life" i "Playboy".

Pojawiła się na okładkach kilku krajowych magazynów o celebrytach i dwukrotnie była rozkładówką w "Esquire".

W 1959 roku Pall rozpoczęła karierę w branży nieruchomości, a w 1962 roku otworzyła własne biuro Lavender Real Estate na Sunset Strip. To właśnie działalność w nieruchomościach przyniosła jej miliony. W filmie ostatni raz zagrała w 1964 roku, był to krótkometrażowy film telewizyjny "Low Man on a Totem Pole".

W późniejszych latach kontynuowała swoją karierę w branży nieruchomości i okazjonalnie pojawiała się publicznie na pokazach i wydarzeniach specjalnych w rejonie Los Angeles (w tym na konwentach fanów Elvisa lub filmów, w których wystąpiła). Od czasu do czasu udzielała wywiadów dokumentalnych na temat swojego życia i kariery.

Była fanką odcieni fioletu - jeździła Fordem Thunderbirdem w tym kolorze, a swoje biuro nazwała lawendowym (Lavender Real Estate). Zainteresowanie rozwojem duchowym i aurą, to kolejna rzecz, która łączyła ją z Elvisem - fiolet i niebieski, to najważniejsze kolory w aurze człowieka.

Była wysoką kobietą, mierzyła 175 cm wzrostu. Napisano o niej: "Zabawna dama, która zrobiła duże wrażenie z zaledwie kilku ról w swojej krótkiej karierze aktorsko-modelingowej".

Zmarła 30 grudnia 2012 roku w Burbank, w Kalifornii, w wieku 85 lat, z powodu niewydolności serca.

Elvis i Gloria Pall w garderobie oraz jej zdjęcie do dokumentacji garderoby używanej w filmie "Jailhouse Rock" (1957). Żeby nie zdjęcie do dokumentacji (środkowe) byłabym prawie pewna, że jest na nim Linda Williams, z powodu lewego profilu Glorii Pall, na którym bardzo ją przypomina. To zdjęcie Gloria Pall rozdawała ze swoim podpisem osobom, które prosiły ją o autograf lub zdjęcie z dedykacją - tutaj dwa takie przykłady

Sławne ujęcie z filmu "Jailhouse Rock" (1957) - nogi spacerującej po barze tancerki burleski, należą do Glorii Pall. Zdjęcie bardzo często eksploatowane. Znalazło się też na posterze do filmu. Poniżej dwa zdjęcia z momentu poprzedzającego wejście tancerki burleski (Glorii Pall) na bar, a na samym dole jeszcze inne, nieco wcześniejsze ujęcie - zdjęcie ze zbiorów Glorii Pall

Ponoć to wymowne spojrzenie Judy Tyler, uchwycone na posterze, wcale nie było planowane. To była jej niekontrolowana reakcja kiedy zauważyła z jaką uwagą "seksualnego konesera" Elvis taksuje Glorię Pall przechadzającą się po barze. Judy Tyler i Elvis bardzo się polubili, mieli także swoje gorące chwile w sypialni, więc raczej to lekkie zdziwienie w połączeniu z nutką zazdrości.

A tutaj coś ciekawego - grafika wypalana na drewnie, poświęcona słynnej scenie "Legs Of Jailhouse Rock". Jej autorem jest Edward E. Montalvo, fan Glorii, którego pasją jest tworzenie obrazów wypalanych na drewnie

Kiedy czytałam tekst wypalony na drugiej tabliczce, zwątpiłam czy należy do sceny "Legs Of Jailhouse Rock" wypalonej na pierwszej, ponieważ bardzo przypomina wypowiedź Joan Adams (później Shoofey, żony jednego z dyrektorów Inernational Hotel w Las Vegas) z jej spotkania z Elvisem w Las Vegas w 1956 roku. Jednak udało mi się dotrzeć do bloga autora i postu z tą grafiką, a tam potwierdzić, że to dwie części tej samej prezentacji na drewnie. Jak czytamy:
"Zrobiłem ten kawałek dla Glorii Pall po rozmowie z nią przez telefon o jej roli w „The Twilight Zone” i „Jailhouse Rock”. Gloria sprzedała mi sporo przedmiotów i autografów związanych ze Strefą-T* i dzięki temu nawiązaliśmy miłą przyjaźń. Poniżej znajduje się tekst, który wypaliłem na kawałku dla Glorii.

Gloria powiedziała mi, że zamierza dać to dzieło do Graceland, więc może kiedyś będzie tam na wystawie?".
* Strefą-T dziś określa się fragmenty twarzy cechujące się większym natłuszczeniem (efekt świecenia), które tworzą literę "T" - czyli czoło, nos, i środkowa część brody, więc nie bardzo rozumiem kontekst użyty przez autora. Być może myślał o "Zone-B", pisząc omyłkowo "Zone-T", czyli filmach klasyfikowanych jako niższej (drugiej) klasy, zwykle niskonakładowych i nie dbających zbytnio o sferę artystyczną (fabuła i przekaz, ponad innymi aspektami sztuki filmowej), w których Gloria Pall głównie występowała. A być może jest jeszcze inne wyjaśnienie.

Treść z drugiej tabliczki. Autor przytacza to, co mu Gloria powiedziała na temat spotkania z Elvisem. Postanowiłam zmienić częściowo zapis na formę dialogu (kiedy cytuje swoją wymianę zdań z Elvisem), gdyż za dużo byłoby tych "powiedział/a", "zapytał/a", "odpowiedział/a".

W 1957 roku, rok po tym, jak spotkałam Elvisa w Vegas, w kwietniu 1956 roku, zadzwonili do mnie z MGM. Chcieli, żebym wystąpiła jako striptizerka, albo ładniejszym sposobem na powiedzenie, jako Królowa Burleski. Byłam dziewczyną z Vegas i umiałam tańczyć, więc nie przeszkadzało mi to.

Cóż, w kwietniu 1956 roku byłam w hotelu New Frontier, odwiedzając moją przyjaciółkę, tancerkę, Muriel. Pamiętam, że z przodu mieli 30-metrową ekspozycję Elvisa. Za kulisami Muriel zapytała mnie, czy spotkałam Elvisa Presleya. Stał w kącie i przyglądał mi się od góry do dołu. Nie miałam pojęcia, kim on jest. Zapytała mnie, czy znam Elvisa. Wyciągnęłam prawą rękę, żeby się z nim przywitać, a on wziął moje palce do ust i zaczął je ssać jeden po drugim.

─ Co to za uścisk dłoni?
─ To w stylu Tennessee, proszę pani – powiedział!
─ Przypomnij mi, żebym tam nie jechała! Jesteś banalnym, napalonym małym wieśniakiem! - śmiał się do rozpuku.

Więc wychodzi i robi swoje przedstawienie, skacze, kręci się i wykonuje te wirowania. Ludzie po prostu na niego patrzyli i zastanawiali się, co on robi. Jadalnia była zapełniona tylko w połowie, więc poniósł klapę. Następnie pułkownik zdjął go z markizy.

Wracając do Jailhouse Rock, poszłam na rozmowę kwalifikacyjną i powiedzieli, że nadaję się idealnie do tej roli. Kiedy pojawiłam się na scenie w kostiumie, Elvis podchodzi do mnie, gdy siedzę w fotelu do makijażu i mówi:

─ Pamiętasz mnie, Ma'm?
─ Wyglądasz znajomo.
─ Poznałem cię za kulisami w Frontier.
─ To byłeś ty?
(Śmiech Elvisa)

Naprawdę mu tak powiedziałam, ale Elvis miał świetne poczucie humoru. Pomyślał, że to zabawne, że udaję, że go nie znam.

─ Jesteś statystą? Co ty tutaj robisz?
─ Jestem gwiazdą* [w sensie osobą grającą główną rolę].
─ Robisz mnie.
─ Nie, przysięgam, że jestem gwiazdą!. Zapytaj makijażystę.

* Oczywiście tutaj w znaczeniu "osobą grającą główną rolę". W amerykańskim przemyśle filmowym "star" (gwiazda) mówi się na odtwórcę głównej roli, a na aktorów towarzyszących gwieździe "co-star". Elvis nigdy by nie powiedział o sobie, że jest gwiazdą, a już w ogóle w latach 50., unikał tego słowa w odniesieniu do siebie samego, podobnie jak "king" (król).

Zapytałam go więc: „Czy ten facet jest gwiazdą, czy tylko mnie tak podrywa?” Wizażysta powiedział: „Tak, on jest gwiazdą”. Więc spojrzałam na Elvisa, na wizażystę i powiedziałam:
─ Mrugnął do ciebie, prawda?
─ Nie, naprawdę jestem gwiazdą – powiedział Elvis.

Więc Elvis zaczął za mną chodzić jak szczeniak. Chciał porozmawiać o Vegas. Powiedział, że tam poniósł porażkę, ale zamierza wrócić i zostać gwiazdą. Powiedziałam: „Och, jasne”. Im bardziej mu dokuczałam, tym bardziej mu się to podobało.

Mam na myśli to, że wszyscy go oklaskiwali, gdziekolwiek się pojawił, próbując zbliżyć się do niego. Dla mnie był po prostu dzieciakiem, jestem osiem lat starsza od Elvisa. Ale wszyscy się go trzymali, bo wspinał się po szczeblach kariery i odnosił wielkie sukcesy.

Poszliśmy na lunch podczas filmu, zabrał mnie do Commissary*. Zjadł swoją słynną kanapkę z masłem orzechowym i bananem. To było dość obrzydliwe. Podobało mu się to smażone w głębokim tłuszczu, a ja tu jestem szaleńcem zdrowia… żadnych smażonych potraw.

* Nie udało mi się potwierdzić, czy to była knajpa o nazwie "Commissary", czy faktycznie poszli do jakiejś kantyny w komisariacie policji. Jak wiemy Elvis zawsze bratał się z policjantami. W latach 50. również, choć od tej strony temat jest nam lepiej znany z lat 70.

Na górnym zdjęciu Elvis i Gloria Pall. Na dolnym po lewej inna jego kobieta, Jeanne Carmen. Jeśli chodzi o brunetkę w środku, nie wiem kto to, ale niewykluczone, że Elvis się z nią również spotykał. To impreza z okazji Halloween projektanta Sy Devore, 31 października 1957 roku, w restauracji Lucy's New Orleans, w Los Angeles

Gloria Pall - zdjęcia pozowane przy basenie i w garderobie

Gloria Pall w różnych okresach swojej kariery

Gloria Pall w mocno zaawansowanym wieku

A tutaj niby dwa zdjęcia Glorii Pall, co do których mam wątpliwości, czy to rzeczywiście ona, a nie inna kobieta, być może nawet o tych samych personaliach. Co sądzicie?

Ex Post (3 listopada 2023 roku):
Jak ustaliła Aga, to ponoć aktorka Gloria Paul, urodzona w 1940 roku, a nie Gloria Pall.

P. S.
Większość zdjęć po otwarciu w nowym oknie będzie można zobaczyć w większym rozmiarze.


wtorek, 17 października 2023

♥ Kobiety - Barbara Jean Lewis

Barbara Jean Lewis nie pojawiła się na żadnej liście kobiet Elvisa, na jaką trafiłam. Nie wspomina o niej także Alanna Nash w swojej książce "Baby, Let’s Play House. ELVIS PRESLEY and the WOMEN WHO LOVED HIM".

Pierwszy raz jej personalia, jako jednej z wczesnych kobiet Elvisa, zostały upublicznione w 1987 roku, za sprawą jej najstarszej córki, Deborah, która rok później wystąpiła z roszczeniem o uznanie jej za dziecko Elvisa Presleya.

W większości materiałów, w których przedstawiono tą historię, a także w notce na tyle okładki książki "Memoirs of a Starseed Child: Elvis, Marlon, Christian and Me", poczynionej przez jej córkę, Deborah Presley Brando, czytamy:
"W 1954 roku, przyszły król rocka wszedł do studia nagraniowego Howarda Simpsona w Charlotte w Północnej Karolinie, wraz ze swoim kuzynem Gene'em Smithem u boku. Nie wiedział, że spotka Barbarę Jean, sekretną miłość swojego życia".
Po co Elvis tam był, nie wiem. W każdym razie nigdy w tym studiu nic nie nagrywał, ale widocznie miał jakiś powód. Aczkolwiek faktem jest, że w latach 50., zanim wystartował muzycznie, wchodził za dnia do różnych studiów nagraniowych, obiektów koncertowych i klubów, podejrzeć od kuchni pracę innych muzyków. Nie było to niczym dziwnym, wielu nastolatków zainteresowanych muzyką tak robiło. Kiedyś takie miejsca nie były izolowane (z ograniczonym dostępem osób trzecich), jak dziś, a ich odwiedzanie było jedną z nielicznych rozrywek dostępnych dla młodzieży z uboższych domów. Przecież właśnie dzięki temu Elvis opanował grę na różnych instrumentach (zwłaszcza fortepianie), nie mając swoich własnych (poza gitarą i fletem), na których mógłby ćwiczyć, a o płatnych lekcjach, to już w ogóle nie było mowy z uwagi na sytuację materialną rodziny.

Jeśli chodzi o kobiety Elvisa z początku lat 50., niewiele ich znamy z imienia i nazwiska. Elvis nie był wówczas jeszcze znany, więc nikt nie interesował się jego życiem prywatnym (poza rodzicami i kręgiem znajomych). Nie było też fanów i dziennikarzy próbujących dotrzeć do najdrobniejszej informacji o nim. Po szczeblach kariery zaczął się wspinać od lata 1954 roku, stopniowo podbijając najpierw Południe Stanów Zjednoczonych, później pozostałe rejony kraju, by w 1956 roku stać się artystą o międzynarodowej sławie. Aczkolwiek jego uroda, dżentelmeńskość i umiejętność obcowania z płcią piękną, przyciągały do niego kobiety, jak magnes, już wtedy. Resztę robiły hormony.

Według słów Barbary Jean Lewis, poznała Elvisa na wiosnę 1954 roku, kiedy nikt o nim jeszcze nie słyszał. Spotkali się w studio nagraniowym Howarda Simpsona w Charlotte w Północnej Karolinie, gdzie wówczas mieszkała. Od razu między nimi coś zaiskrzyło i od tego momentu zaczęli się ze sobą sporadycznie widywać (z uwagi na odległość), co trwało do początków 1956 roku. W dniu poznania ona miała 14 lat, a on 19.
"Dwa lata później [od poznania w 1954 roku], w marcu 1956 roku, urodziła się Deborah Delaine, gdy gwiazda Króla wschodziła".
W 1955 roku rzekomo podjęli współżycie płciowe, które zakończyło się ciążą Barbary. Elvis wtedy był już zajęty intensywnym koncertowaniem i właśnie trafił pod skrzydła Toma Parkera, a ich relacja wkrótce została wygaszona. No to jest akurat nie do końca jasne, bo z niektórych źródeł wynika, że przez cały ten czas Elvis pozostawał w kontakcie z Barbarą Jean Lewis, acz zdecydowanie rzadszym i chyba tylko telefonicznym, co miało miejsce jeszcze w pierwszych miesiącach 1956 roku.

Mimo okazjonalnych randek z Elvisem, Barbara Jean Lewis ciągle była dziewczyną swojej szkolnej miłości, o imieniu Don. Kiedy odkryła, że jest w ciąży, rzekomo nawet nie próbowała skontaktować się z Elvisem, tylko wraz z Donem podjęli decyzję o szybkim zawarciu związku małżeńskiego. Wiedziała, że teraz, gdy Elvis zaczął robić karierę muzyczną i z każdym dniem stawał się coraz bardziej sławny, nie może liczyć na ułożenie sobie z nim życia i wspólnego wychowywania potomka, który był w drodze na świat. Na szczęście pod ręką wciąż była jej młodzieńcza miłość, nadal kochający ją Don, co przesądziło sprawę:
"Barbara wyszła za mąż za swojego ukochanego z college'u, Dona, i wychowywali Deborah jako córkę".
W innym miejscu ujęto to tak:
"Deborah Presley urodziła się w 1956 roku w rodzinie nastolatków, którzy zakochali się w sobie w szkole średniej".
Prawdopodobnie korzystając z tego, że Elvis jej nie widział przez dłuższy czas, a jednocześnie z uwagi na poczynione już ustalenia z Donem, co do wspólnej przyszłości, utrzymała swoją ciążę w tajemnicy przed Elvisem. Lecz z wypowiedzi Deborah wynika, że po jakimś czasie, gdy ona już była na świecie, Elvis się o niej dowiedział. Acz są to niepewne informacje, wyłowione z jej niektórych zawoalowanych wypowiedzi. We wcześniej wspomnianej książce zapewne wszystko bardziej precyzyjnie wyjaśniono, lecz nie mam do niej dostępu, żeby to sprawdzić.

Taką wersję poznaliśmy od Deborah. Nie wiemy czy na tym etapie rzeczywiście Barbara nie próbowała się rozmówić z Elvisem, ani czy Don miał świadomość, że dziecko może nie być jego.

W tej historii tylko kilka rzeczy, to potwierdzone fakty. Pierwsza - ciąża Barbary Jean Lewis. Druga - zawarcie związku małżeńskiego z Donem. Trzecia - narodziny Deborach w 1956 roku. Czwarta - dla nas najistotniejsza - Gene Smith potwierdził znajomość Elvisa z Barbarą oraz miejsce ich poznania. Ba, uczynił to nawet sądownie w 1988 roku, a w 1989 nawet przyznał, iż Deborah Delaine jest tym za kogo się podaje, czyli biologiczną córką Elvisa.

Nie podejrzewam Gene Smitha o kłamstwo, ale patrząc przez pryzmat faktów jakie znał, może uległ sugestii wynikającej z wysokiego prawdopodobieństwa.

Barbara Jean w 1956 roku, czyli w roku kiedy ostatni raz widziała się z Elvisem i urodziła rzekomo ich wspólne dziecko - córkę Deborah Delaine. Poniżej zdjęcie, z którego wykadrowano to pierwsze

Jak widać na powyższej fotografii z 1956 roku, Barbara Jean Lewis była młodą kobietą wyjątkowej urody, więc dłuższe zainteresowanie się nią Elvisa, nie jest żadnym zaskoczeniem.

Natomiast kwestią niewyjaśnioną (w każdym razie dla mnie) jest sprawa ojcostwa jej pierwszego dziecka - Deborah. Elvis czy Don? Kolejne pytanie, które się rodzi, jeżeli rzeczywiście doszło między nimi do kontaktu seksualnego - czy Elvis wiedział o ciąży, czy nie wiedział (jak sugeruje Deborah)?

Myślę, że na te pytania znajdziemy odpowiedź w jej książce, acz na ile prawdziwą, to już inna sprawa. Prawdopodobnie jest tam też więcej informacji o Barbarze Jean Lewis, jej matce, chociaż to nie jest książka sensu stricte poświęcona tej relacji (Elvisa i jej matki), tylko jej własnemu burzliwemu życiu.


BIO

Jej pełne (ustalone) personalia to ---> Barbara Jean (Lewis) |Young| [Yadel]:

— Barbara ― imię pierwsze;
— Jean ― imię drugie;
— Lewis ― nazwisko panieńskie;
— Young ― ? (patrz opis);
— Yandel ― nazwisko po mężu;

Nie mam pewności, czy "Lewis", to jej nazwisko panieńskie, czy po pierwszym, młodocianym mężu. Co prawda w materiale napisano: "Barbara Jean Lewis z Charlotte N. Carolina", ale nie wiem, czy podano w nim jej obecne personalia, czy te z czasów znajomości z Elvisem.

Miała przynajmniej piątkę dzieci: najstarszą była córka Deborah, później urodził się syn David, po nim Blaine, kolejna córka Lisa i trzeci syn Joseph.

W opisie zdjęcia rodziny z 1972 roku, napisano wyraźnie "family Young", a nie "young family", co można by zinterpretować jako "młoda rodzina". Stąd moje domniemanie, że "Young" to nazwisko po mężu. Nigdzie nie wspomniano by wyszła ponownie za mąż, dlatego przypuszczam, że to dzieci z jej pierwszego i jedynego małżeństwa ze szkolną miłością o imieniu Don, za którego wyszła jak tylko okazało się, że jest w ciąży. Co prawda nigdzie nie pada jego nazwisko, zawsze tylko imię, Don, ale skoro Barbara i Deborah nazywają się Young, to zapewne jego nazwisko.

Z powyższych powodów nie jestem do końca pewna, czy jej nazwisko panieńskie to "Lewis", a po mężu "Young" i czy był on jej jedynym mężem.

Uwaga! Udało mi się dotrzeć do innych jej danych biograficznych - patrz Ex Post z 21 czerwca 2025 roku.


* * *


Przejdźmy teraz do jej córki, od której dowiedzieliśmy się o istnieniu Barbary Jean Lewis i jej związku z Elvisem. Tym razem zacznę od personaliów, co zwykle czynię pod koniec.

BIO

Jej pełne (ustalone) personalia to ---> Deborah Delaine (Yandel) |Young| (Presley) Brando:

— Deborah ― imię pierwsze;
— Delaine ― imię drugie;
— Yandel ― nazwisko panieńskie;
— Young ― ? (patrz opis);
— Presley ― nazwisko panieńskie po domniemanym ojcu biologicznym (chyba);
— Brando ― nazwisko po mężu;

Urodziła się 4 marca 1956 roku.

Prawdopodobnie wyszła ponownie za mąż, jak można domniemać po ilości dzieci i wnuków (w 2023 roku była matką trzech córek, babcią pięciorga wnucząt i jednego prawnuczka), ale do dziś posługuje się nazwiskiem Presley Brando. Lecz z tego związku nie narodziło się żadne dziecko. Zatem kwestią jest czy jej córki są z wolnych związków, czy z innych małżeństw.

Jeśli chodzi o jej małżeństwo z Christianem Brando:
"Christian Devi Brando był znanym amerykańskim aktorem. Był jednym z jedenaściorga dzieci (w tym troje adoptowanych) aktora Marlona Brando. Po pięcioletnim związku, 16 października 2004 roku w Las Vegas, Christian Brando poślubił Deborah Presley, aktorkę uznaną za nieślubną córkę Elvisa Presleya. Małżeństwo przetrwało krótki czas i zostało unieważnione w czerwcu 2005 roku. Brando nie przyznał się do zarzutów o znęcanie się nad Deborah. Został skazany na karę więzienia w zawieszeniu i wezwany na odwyk narkotykowy i alkoholowy".
Niemniej utrzymywali ze sobą kontakty do końca jego życia, to jest do 26 stycznia 2008 roku (zmarł w wieku 49 lat). Wspierała go także podczas leczenia odwykowego. Jak wyczytałam w jednym miejscu, Christian był jedynym synem biologicznym Marlona Brando. Poszedł w ślady ojca i został także znanym aktorem, choć nie tak bardzo jak Marlon, acz narkotyki i alkohol znacznie skróciły jego życie.

Rzekomo matka Deborah potwierdziła, że jest córką Elvisa Presleya dokładnie w dniu jego śmierci, choć już wcześniej podejrzewała iż ten, który ją wychowuje i do którego mówi "tata" w rzeczywistości nim nie jest. Pomyślała także o Elvisie, jako swoim ojcu, gdy dowiedziała się, że kiedyś on i jej matka się spotykali, choć nie od razu:
"Dorastała, słuchając opowieści o tym, jak jej matka poznała Elvisa w Północnej Karolinie w latach 50., ale nigdy nie pomyślała, że słynny piosenkarz może być jej ojcem".
Gdy z obliczeń wyszło iż było to dokładnie wtedy, kiedy została poczęta, nabrała jeszcze większego przekonania. Aczkolwiek jej matka, Barbara Jean, początkowo temu zaprzeczała, właściwie nie tyle co zaprzeczała, a nie potwierdzała, więc Deborah ciągle nie miała pewności.

Jak czytamy w jednym z materiałów:
"Miała własne podejrzenia, ale jej mama odmawiała potwierdzenia, że Elvis Presley jest jej biologicznym ojcem, aż do 16 sierpnia 1977 roku, tego samego dnia, w którym zmarł".
Do myślenia dawało jej również zachowanie matki, która listy od Elvisa pieczołowicie ukrywała pod podszewką jednej z torebek, a także wyczuwalna niezręczność między rodzicami i poirytowanie jej ojca (Dona) zawsze, gdy mówiło się coś o Elvisie Presleyu. Z tego wynika, że Barbara ciągle darzyła Elvisa sentymentem i pielęgnowała w pamięci spędzone z nim chwile (chociażby ukrywając przed mężem swoje pamiątki po romansie w postaci listów). Wtedy Don zdał sobie sprawę, że Presley nie był tylko przypadkowym epizodem, zakończonym narodzinami Deborah, w życiu jego żony, a małżeństwo z nim, ani ich młodzieńcza miłość, nie przyczyniły się do opuszczenia kurtyny zapomnienia z upływem lat. To go irytowało, czemu trudno się dziwić.

Być może właśnie to leżało u podstaw pewnego zdarzenia, które utkwiło głęboko w pamięci Deborah:
"Kiedy miałam około 13 lat, mężczyzna, który mnie wychowywał [Don], pewnego dnia odwoził mnie do szkoły – był bardzo agresywny – i powiedział coś w stylu: „Nie wiesz, kim jest twój tata? Jest mieszańcem*”. Pomyślałam: „Co to w ogóle znaczy?”"
* W każdym artykule piszą inaczej. Padają zwroty: "half-breed singer" (piosenkarzem półkrwi), half-breed" (półrasowy), half-blood" (półkrwi). Czy wynika to z braku precyzji Deborah, czy dziennikarzy, nie wiem. Prawdopodobnie Donowi chodziło o etniczność korzeni rodowych Elvisa, albo o muzykę jaką śpiewa. Choć z pozoru wydaje się to pierwsze, ja obstawiam to drugie, ponieważ Deborah w swojej książce dużo miejsca poświęca prawnie zalegalizowanemu rasizmowi, który w latach 50. miał się ciągle bardzo dobrze (tak wyczytałam w recenzji jej książki), a Don przypuszczalnie był rasistą.

Deborah nie wyjaśnia okoliczności zdarzenia, a szkoda, to dałoby nam wgląd dlaczego w ogóle nawiązał do tematu ojcostwa. Coś musiało go wyprowadzić na tyle z równowagi, iż omal nie przyznał, że jej ojcem jest nie on, a ktoś inny. Z wątków jej wypowiedzi, na które trafiłam, jawi nam się obraz rodziny o bardzo poprawnych relacjach, a z matką nawet więcej jak dobrych, więc dziwi ten brak kontroli nad sobą jej ojca.

Kiedy po śmierci Elvisa jej matka przyznała, że jest jego dzieckiem, Deborah legalnie zmieniła nazwisko na "Presley". Twierdzi ponadto, że ma retrospekcje i wspomnienia ze spotkania z Elvisem jako dziecko.

Dziesięć lat później od powzięcia informacji, że jest córką Presleya:
"Deborah Presley wywołała poruszenie w latach 80., kiedy dziesięć lat po jego śmierci twierdziła, że jest "zaginioną córką" Elvisa Presleya i zażądała udziału w jego majątku. Jej pierwszy publiczny występ miał miejsce w talk show KYW People Are Talking w 1987 roku".
Zapis tego talk show KYW People Are Talking, pod koniec postu.

Rok później po występie w TV, Deborah Presley poszła do sądu domagając się prawnego uznania jej za córkę Elvisa Presleya oraz udziału w spadku po sławnym ojcu.

Sąd uznał, że nie była córką Elvisa Presleya i dlatego nie może domagać się żadnej części jego majątku. W 1989 roku (20 lipca), Deborah odwołała się od tego orzeczenia do sądu apelacyjnego.

Z kolei sąd apelacyjny orzekł, iż wcześniejsze orzeczenie dotyczące ojcostwa jest nieważne. Aczkolwiek nie powiedział, że była definitywnie córką Elvisa, tylko stwierdził, że nie było wystarczających dowodów, aby orzec, że Deborah nie może nią być.

Niemniej sąd apelacyjny zgodził się z orzeczeniem sądu pierwszej instancji, że Deborah nie ma prawa do żadnej części majątku Elvisa. Sędzia potwierdził, że nawet gdyby Deborah była córką Presleya, nie kwalifikowałaby się do dziedziczenia, ponieważ nie była jego prawowitą córką. Sędzia stwierdził:
"Tylko te dzieci, które urodziły się w legalnym* związku małżeńskim z panem Presleyem, są uprawnione do dziedziczenia od niego i przez niego, a Lisa Marie Presley jest jedynym takim dzieckiem".
* Elvis zmieniał swój testament wiele razy. Ja znam tylko ostatnią jego wersję. Spodziewał się, że po jego śmierci może się wysypać lawina pozwów od rzekomych lub biologicznych dzieci i wprowadził w testamencie zapis, według którego prawo do dziedziczenia mają tylko dzieci z jego legalnych związków małżeńskich. Dokładnie tak, w liczbie mnogiej "związków małżeńskich", czyli nie wykluczał iż ponownie założy rodzinę. Wbrew temu, co ludzie piszą i myślą nie zapisał majątku Lisie Marie Presley. Jej samodzielne dziedziczenie jest konsekwencją wspomnianego zapisu - po prostu jako jedyna spełnia jego kryteria. Nigdzie w testamencie nie jest nawet wymieniona z imienia i nazwiska. Trochę to dziwi, że odciął się od swoich prawdziwych dzieci, które nie pochodziły z "prawego łoża". Nawet jego ojciec, Vernon, był łaskawszy, bo przewidział aż cztery trusty dla swoich dzieci z nieprawego łoża. Jednym ze świadków ostatniej woli Elvisa (testamentu), była Ginger Alden. Nie bez przyczyny, to też było przemyślane przez niego działanie. Ale to temat na post o testamencie Elvisa, który zamierzam w końcu napisać (noszę się z tym już od trzech lat).

Kiedy 12 stycznia 2023 roku, Lisa Marie Presley trafiła do szpitala, Deborah znów zwietrzyła okazję żeby zaistnieć. Zjawiła się przed szpitalem i udzielała wywiadów, jak to kocha swoją przyrodnią siostrę. Nawet nie będę tego komentować. Kiedy ujawniła się pod koniec lat 80., próbowała doprowadzić do rozmowy i spotkania z Lisą Marie Presley, ale ta zdecydowanie jej odmówiła.

W konsekwencji tych zdarzeń, ponownego pojawienia się Deborah w przestrzeni publicznej i śmierci Lisy Marie Presley, na rynku ukazało się wznowienie książki Deborah Brando Presley (19 września 2023 roku), wydanej pierwszy raz pod koniec lat 80. - "Memoirs of a Starseed Child: Elvis, Marlon, Christian and Me". Jest dostępna na Amazonie, ale można ją także zamówić bezpośrednio na stronie Deborah, poświęconej wyłącznie tej publikacji: https://deborahpresley.com/the-book/. Jest tam też bardzo skąpa galeria zdjęć, które notabene w większości tu zamieściłam.

Jak już wcześniej wspominałam, nie jest to książka tylko o relacji Elvisa z jej matką, ten temat jest jednym z wątków, ale generalnie o jej własnym życiu. Z długiej listy tematów jakie w niej poruszyła, wynotowałam sobie kilka, które mnie zainteresowały:
─ historia miłosna między nastoletnimi rodzicami Deborah (chodzi o Barbarę i Elvisa, nie o Dona);
─ wielka miłość i więź między matką a córką;
─ rzut oka na życie na Południu w latach 50., w tym rasizm;
─ spotkanie twarzą w twarz z Pułkownikiem, który jej szukał, a także niejednokrotne spotkanie z ojcem;
─ wcześniej nieopowiedziane historie i fakty, jakimi podzielili się z Deborah ci, którzy byli blisko Elvisa, w tym Larry Geller i kuzyn Elvisa Gene Smith.

Te rzeczy chętnie bym z niej przeczytała, ale obawiam się, że nie będę miała takiej okazji. Zastanawia mnie po co Parker jej szukał? Pewnie chciał jej pogrozić paluszkiem, by zamilkła.

KONKLUZJA

Pewnie większość z was, ma tak jak ja, kiedy czyta o kolejnym rzekomym dziecku Elvisa, bracie lub siostrze - od razu wyrokując "to kolejny oszust!" i nie dając wiary w prawdziwość tych informacji. I zapewne w przytłaczającej większości przypadków słusznie negujemy takie newsy. Jednak patrząc przez pryzmat jego życia seksualnego, musimy przyznać iż nie ma takiej możliwości, by Elvis w latach 50. nie napłodził gromadki dzieci. Co innego w latach 60. i 70., kiedy bardzo starannie dobierał sobie partnerki seksualne i zawsze myślał o konsekwencjach - przed seksem lub tuż po, każda z nich dostawała tabletkę mającą nie dopuścić do zapłodnienia, a on pilnował jej zażycia. A mimo tych środków ostrożności i tak zaliczył kilka wpadek, więc co tu dopiero mówić o latach 50.

Kiedy zapytano Deborah w wywiadzie o inne dzieci Elvisa: "Czy uważasz, że wszystkie te przypadki są uzasadnione?", powiedziała: "Nie sądzę, żeby którykolwiek był, z tych, o których czytasz" - niechybnie podważając tą odpowiedzią swój własny przypadek. Niemniej, myślę tak samo. Do mediów przebijają się głównie oszuści, pragnący pieniędzy i rozgłosu. Prawdziwe matki dzieci Elvisa, raczej nie szukają rozgłosu, a wręcz przeciwnie, skrywają głęboko swoją tajemnicę, z różnych powodów.

To taka moja końcowa konkluzja.

PODZIĘKOWANIA dla Agi, która przypomniała mi o tej kobiecie i zasugerowała aby ująć ją także na liście "Dziewczyny i kobiety Elvisa". Ponadto była wielką pomocą (jak już wiele razy) w wyszukiwaniu materiałów, dzięki którym udało się coś o niej napisać.

Niestety, nie udało nam się dotrzeć do materiałów z końca lat 80., które jak sądzę byłyby pełniejsze i wniosły nieco więcej faktograficznych informacji do sprawy. Najstarszy znaleziony materiał, to gazeta "Woman's Day (Australia)" z 2018 roku.

*       *       *
*      *
*

Ex Post

Uzupełnienie (19 października 2023 roku):

Jak poinformowała mnie Aga, pierwszy raz przeczytała o Barbarze Jean Lewis ponad dwadzieścia lat temu w telegazecie. Kiedy czytała wpis o Barbarze (Owens) Gray, przypomniała sobie o innej Barbarze, matce Deborah, o czym zaraz mnie poinformowała. W telegazecie podano właśnie takie jej personalia - Barbara Jean Lewis, jak w artykułach, z których korzystałam. Po tych wyjaśnieniach moje wcześniejsze wątpliwości, co do jej panieńskiego nazwiska, zostały rozwiane.


Ex Post

Uzupełnienie (21 czerwca 2025 roku):

Kolejne ustalenia.

Lewis, to rzeczywiście jej nazwisko panieńskie.

Nazwisko po mężu, to "Yandel", a nie "Young". Dlaczego w materiałach pojawiało się "Young", nie wiem. Może zostało celowo podmienione, a może wdarła się jakaś omyłka.

Barbara Jean (Lewis) [Yandel] urodziła się 8 maja 1939 roku, a zmarła 29 stycznia 2014 roku. W chwili śmierci była matką pięciorga dzieci, trzynaściorga wnucząt i dziesięciorga prawnucząt. Dwóch jej synów i jedna prawnuczka zmarło przed nią.

Barbara uczęszczała do Central High School.

W wieku 22 lat poślubiła Dona Yandela.

We wpisie o jej śmierci czytamy:
"Jej miłość do rodziny przejawia się w setkach godzin, które spędziła na badaniu ich genealogii. Była dzieckiem lat 50. Kochała muzykę, zimne dni, deszczowe dni, gorącą czekoladę i bycie ciepłą osobą".
Uroczystości pogrzebowe odbyły się w sobotę, 1 lutego 2014 roku, w The Church of Jesus Christ of Latter Day Saints (Kościele Jezusa Chrystusa Świętych w Dniach Ostatnich), 5897 Hemby Road, Weddington, N.C. 28104, a pogrzeb i pochówwek o 13:00, w Sharon Memorial Park.

Po prawej Barbara Jean Lewis Yandel, w wieku 52 lat, na ślubie swoje córki Lisy (Lewis) Coppola (po lewej)

Grób Barbary Jean Lewis Yandel, która zmarła w wieku 74 lat, na cmentarzu Sharon Memorial Park


Ex Post

Uzupełnienie (22 czerwca 2025 roku):

Aga podesłała mi dwa zdjęcia, które krążą po sieci. Niektórzy dopatrują się podobieństwa między Harper Vivienne Ann Lockwood (jedna z biźniaczek córki Elvisa, Lisy Marie Presley) i Deborah Delaine Yandel Presley Brando (rzekomej córki Elvisa i Barbary Jean Lewis).


Po lewej Harper Vivienne Ann Lockwood (jedna z biźniaczek córki Elvisa, Lisy Marie Presley), a po prawej Deborah Delaine Yandel Presley Brando (córka Barbary Jean Lewis Yandel i być może Elvisa). Oczywiście trudno porównywać zdjęcia kobiet w tak różnym wieku - Harper urodziła się w 2008 roku, a Deborah w 1956 roku, różnica 52 lat


Ex Post

Uzupełnienie (18 maja 2026 roku):

Aga podesłała klip opublikowany przez Deborah, na którym wspomina swoją matkę. To pokaz slajdów ze zdjęciami rodzinnymi. Jest ez optrzony tekstem:
"Mamo.
Moja ludzka strona zawsze będzie opłakiwać Cię za to, kim byłaś tutaj, w ciele fizycznym, za wszystko, czego mnie nauczyłaś i co mi pokazałaś, za to, jak mnie kochałaś i jak nauczyłaś mnie kochać innych…
Ale moja dusza raduje się, wiedząc, że jesteśmy przeznaczeni na wieczność".
Klip wspomieniowy Deborah o matce, Barbarze Jean Lewis Yandel

*
*      *
*       *       *


Tutaj zdjęcie Barbary Jean Lewis z córką Deborah Delaine w lecie 1956 roku, z którego wykadrowano pierwsze zdjęcie Barbary jakie zamieściłam wyżej

Artykuł "I'm Elvis Presley's SECRET daughter" - wywiad z Deborah Delaine, który ukazał się w gazecie "Woman's Day (Australia)", w numerze z 19 listopada 2018 roku. Na pierwszym obrazie wersja z gazety, na drugim wersja zarchiwizowana internetowo, z poucinanymi fragmentami teksu, ale za to ze zdjęciem okładki numeru, w którym ukazał się ten artykuł

Tumaczenie artykułu:

Deborah Presley opowiada o tym, jak dowiedziała się, że jest pierwszą córką króla!

Od lat krążyły pogłoski, że Elvis Presley jest ojcem kilkorga dzieci. A amerykańska kobieta Deborah Presley upiera się, że jest córką zmarłej ikony.
Po raz pierwszy 62-letnia Deborah opowiada, jak jej matka Barbara poznała króla, zanim stał się gwiazdą, ale po zajściu w ciążę wybrała innego partnera i zupełnie nową drogę.

Opowiedz nam o swojej książce, Star Seed...
Rozpoczyna się wiosna 1954 roku, kiedy moi rodzice [Barbara i Elvis] spotkali się po raz pierwszy w Charlotte w Północnej Karolinie. Mój ojciec miał 19 lat i był nieodkryty, a mama 14. Poznali się w studiu nagraniowym.

Kiedy dowiedziałaś się, że twoim tatą był Elvis?
Mam o nim wspomnienia i z biegiem czasu mam retrospekcje. Myślałam, że jako dziecko mieszkał w radiu w samochodzie! Kiedy miałam około 13 lat, pewnego dnia mężczyzna, który mnie wychowywał [Don], zawiózł mnie do szkoły – był bardzo agresywny – i powiedział coś w stylu: „Nie wiesz, kto jest twoim tatą? To piosenkarz półkrwi”. Pomyślałam: „Co to w ogóle znaczy?”. Wiele lat później leżałam w łóżku z moim chłopakiem, a on wiedział, że jestem z tego powodu naprawdę zmartwiona. Ciągle uderzałam w ceglane ściany. Powiedział: „Twoja mama znała go [Elvisa] zanim stał się sławny. To wszystko”.

Widziałaś kiedyś jego występ na żywo?
Kiedy przyjechał do miasta, mama zabierała mnie do niego. Powiedziała, że mi [wszystko] wyjaśnią, ale potem zmarł. Wszystkie bilety zostały zwrócone.

Czy myślisz, że Elvis ma inne dzieci?
Tak.

Czy uważasz, że wszystkie te przypadki są uzasadnione?

Nie sądzę, żeby którykolwiek z tych, o których czytasz, był.

Czy on kiedykolwiek wysyłał ci listy?
Wysyłał listy do mojej matki. Wycięła podszewkę torebki i tam trzymała część jego listów. Potem powiedziała, że tatuś Don w pewnym momencie bardzo się zdenerwował i zmusił ją, aby powiedziała, gdzie są – i spalił je.

Kiedy dostałaś potwierdzenie od swojej matki, że Elvis jest twoim ojcem?
16 sierpnia [1977], w dzień jego śmierci. Patrzyłam, jak jechała podjazdem, a radio podało: „Król nie żyje!”. Wysiadła z samochodu, trzymałam ją. A ja po prostu powiedziałam: „Mamo, możesz mi teraz powiedzieć? On jest martwy". I pamiętam – nigdy nie zapomnę, dopóki żyję – położyła na mnie ręce, spojrzała mi prosto w oczy i powiedziała: „To prawda, że to twój ojciec i chcę, żebyś mi obiecała jedną rzecz — żebyś nigdy nie zrobiła nic, co mogłoby przynieść wstyd jego imieniu. A ja powiedziałam: „Obiecuję”.

Prawnie nazywasz się Presley?
Tak jest. Zmieniłam to.

Jaka jest twoja ulubiona jego piosenka?
"Nie bądź okrutna".

Dlaczego Lisa Marie Presley w wywiadach mówi, że jest „jedyną córką Elvisa Presleya?”
Ponieważ chcą mnie wykluczyć. Przestali to mówić na jakiś czas, bo zrobiłam problem — zamiast tego powiedzieli: „Jedyna córka Elvisa i Priscilli”.

Czy Twoja siostra po prostu nie jest gotowa, aby z Tobą porozmawiać?
Myślę, że jej matka jej grozi, [a dzieje się z nią mnóstwo rzeczy]. Chcę, żeby było jej dobrze. Kocham jej muzykę. Chcę z nią śpiewać. Byłabym szczęśliwa, mogąc z nią nagrywać. Brzmimy bardzo podobnie. Przez to wszystko sama zaczęłam śpiewać, a nasze głosy po prostu kołysały się nawzajem. Nie żartuj, jeśli naprawdę tego chce, zarobić trochę pieniędzy, musi do mnie zadzwonić.

Gdybyś mogła teraz powiedzieć coś Lisie Marie, co by to było?
Jedźmy do South City i nagrywajmy razem muzykę. Wyjdziesz z długów a ja będę zadowolona.

I taki dopisek na końcu, zapewne cytat z jej wypowiedzi: „Moja mama zabierała mnie do niego, ale potem zmarł” - zupełnie nie wiem jak go rozumieć, bo raczej nie dosłownie.

Kolaż z tego artykułu, do którego muszę się odnieść, z uwagi na podwójne oszustwo jakiego się na nim dopuszczono - w tym celu ponumerowałam kolejne zdjęcia. Poniżej zdjęcie z 1968 roku, które wykorzystano w tym kolażu

Zdjęcie oznaczone numerem 1

To nie Elvis i Deborah, tylko Elvis i Jeanette Nettle, jedna z sióstr z duetu "The Nettles Siters", z którą Elvis umawiał się w 1955 roku. Jest u mnie omówiona bezpośrednio na liście "Dziewczyny i kobiety Elvisa", gdzie dołączone są też trzy kolaże, dwa z nich podlinkuję także tutaj - kolaż_1, kolaż_2.

Zdjęcie oznaczone numerem 2

To akurat prawdziwe zdjęcie Barbary Jean Lewis z córką Deborah, z lata 1956 roku.

Zdjęcie oznaczone numerem 3

Elvis w samochodzie z dzieckiem jakiejś fanki, która podała mu je (jak to robiło większość fanów z małymi dziećmi) kiedy wyjeżdżał z jednego ze swoich domów (chyba w Kalifornii). Gdzieś mam to zdjęcie i jeszcze dwa inne, ale nie mogę znaleźć. W każdym razie to druga połowa lat 60., a wtedy Deborah miała już powyżej 10 lat. W jednym miejscu napisano, że to 1968 rok, a dzieckiem trzymanym przez Elvisa jest Lisa Marie Presley - no ja pamiętam coś innego. Rzecz jasna mogę się mylić, wiele jest podobnych ujęć Elvisa z niemowlętami.

Wyjątkowo haniebny w swoim kłamliwym tupeciarstwie jest też opis dodany na tym zdjęciu:
„Ta kobieta, która jest naprawdę ważna w moim życiu, powiedziała: «Nie uwierzysz tej Deborze. Mam zdjęcie twojego ojca, który cię trzyma»”.
Totalna bzdura. Kiedy zrobiono to zdjęcie, Deborah miała już kilkanaście lat, o czym pisałam powyżej! A jeśli zdjęcie jest z 1968 roku, to dokładnie 12 lat. No jak można tak oszukiwać, kłamać i uciekać się do zafałszowań faktów i archiwalnych materiałów wizualnych?! Zdjęć z tego momentu jest więcej, trzy lub cztery (tyle ja widziałam), ale wybrano to, na którym dziecko było widoczne przodem.

Wczesne zdjęcia z jej profilu na FC - na górze Lydia, matka Barbary i babcia Deborah. Później Judy, kuzynka Deborah. Dalej Barbara Jean i jej najmłodsze dziecko, syn David. Po lewej Deborah z profilu, coś ją rozproszyło. Poniżej Barbara Jean z jednym ze swoich dzieci, ale nie napisano z jakim, ani w którym roku zrobiono zdjęcie

Deborah, Barbara Jean (matka), brat Joseph (na ręku), poniżej siostra Lisa (po lewej) i brat Blaine (po prawej). Na tym zdjęciu Deborah ma 16 lat, czyli zrobiono je w 1972 roku. W opisie napisano "family Young", co wygląda jakby po mężu Barbara nazywała się "Young"

Deborah Presley Brando w 1988 roku przy murze posiadłości Elvisa, Graceland. Poniżej jej zdjęcie z tego samego roku z Gene Smithem, kuzynem Elvisa

Deborah Presley ze swoim mężem Christianem Brando (synem Marlona Brando). Pierwsze zdjęcie z 2005 roku, kiedy oficjalnie byli jeszcze małżeństwem. Drugie jest późniejsze, już po unieważnieniu małżeństwa

Deborah Presley Brando obecnie

Okładka książki "Memoirs of a Starseed Child: Elvis, Marlon, Christian and Me", autor: Deborah Presley Brando. To okładka z wznowionego w 2023 roku wydania, ale pierwszy raz wyszła pod koniec lat 80. lub na początku 90. (nie udało mi się potwierdzić okładki, ani ustalić dokładnego roku pierwszego wydania)

Deborah Presley w KYW People Are Talking (18 maja 1987 roku) - prowadzący Richarda Bey - od tego występu w TV wszystko się zaczęło
Link: https://www.youtube.com/watch?v=py4jX_JokJM

Kiedy Lisa Marie Presley trafiła do szpitala, pod nim zjawiła się również Deborah ze swoją "siostrzaną misją" - jak dla mnie udawaną troską. Według mnie po prostu chciała o sobie przypomnieć mediom dla własnych korzyści
Link: https://www.youtube.com/watch?v=Lmmi49IVBr0




P. S.
Część zdjęć będzie można zobaczyć w większym rozmiarze, po otwarciu ich w nowym oknie.